W okupowanej przez Turcję części Cypru nasilają się działania zorganizowanych grup przestępczych, które — według doniesień lokalnej prasy — grożą właścicielom komisów samochodowych w rejonie Kerynii. Z relacji tureckojęzycznego dziennika Ozgur wynika, że sytuacja staje się coraz bardziej niebezpieczna, a władze „północnego Cypru” pozostają bierne.
Mafia żąda udziałów, padają strzały
Według informacji cytowanych przez Ozgur, przestępcy mają powiązania z turecką mafią i wymuszają na właścicielach komisów przekazanie części udziałów w firmach. W tle słychać strzały, a groźby mają często charakter bezpośredni – handlarze otrzymują mapy z oznaczeniami lokalizacji ich mieszkań i punktów sprzedaży.
Gazeta zwraca uwagę, że zorganizowane grupy wykorzystują handel samochodami jako nowy sposób prania pieniędzy – po nieruchomościach, które od lat stanowią główny kanał nielegalnych transakcji na terenach okupowanych.
Władze bez reakcji
Pomimo rosnących zagrożeń, lokalna „policja” oraz administracja okupacyjna nie podjęły żadnych działań śledczych. Zgłoszenia handlarzy pozostają bez odpowiedzi, a przestępcy nadal zastraszają kolejne osoby. „Wszystko wskazuje na to, że mafia działa bezkarnie” – ostrzegają lokalni przedsiębiorcy.
FAQ
Gdzie dochodzi do gróźb?
W rejonie Kerynii, na obszarach okupowanych przez Turcję, gdzie działa wiele komisów samochodowych.
Kim są sprawcy?
Według lokalnej prasy to osoby powiązane z turecką mafią, które wykorzystują handel autami do prania pieniędzy.
Czy władze reagują?
Nie. „Policja” okupacyjna nie wszczęła żadnych działań mimo licznych zgłoszeń i eskalacji przemocy.


