Sklavenitis — gigant greckiego handlu spożywczego, znany na Cyprze z przejęcia sieci Papantoniou — przygotowuje się do kolejnego kroku za granicą. Tym razem na celowniku znalazła się Polska, jeden z najszybciej rozwijających się rynków spożywczych w Europie. Firma nie ukrywa, że bada kraj bardzo poważnie, choć decyzje będą ostrożne.
Polska jako następny przystanek
Według źródeł zbliżonych do firmy Polska jest dziś najbardziej realistycznym kierunkiem ekspansji po Cyprze. Rynek jest ogromny, konkurencyjny, ale jednocześnie otwarty na nowych graczy. Sklavenitis widzi tam potencjał zarówno w handlu detalicznym, jak i — docelowo — w gastronomii i produkcji żywności.
Właśnie dlatego powołano osobę odpowiedzialną wyłącznie za działalność międzynarodową, która ma koordynować Cypr oraz analizę polskiego rynku. To potwierdza, że rozważania nie są już „na papierze”.
Ostrożność, ale bez wycofania
Mimo rosnącego zainteresowania grupa nie spodziewa się ruchów przed 2026 rokiem. Powód? Trwające jednocześnie ogromne inwestycje w Grecji — od Food Hallu, po budowę nowej fabryki dań gotowych.
Jednocześnie Sklavenitis podkreśla, że wejście do Polski musi mieć sens strategiczny. Firma nie chce kupować dużych, drogich sieci; szuka raczej możliwości organicznego rozwoju lub wsparcia mniejszych, lokalnych graczy.
Co to oznacza dla Cypru?
Ekspansja międzynarodowa, w której Cypr był pierwszym etapem, traktowana jest jako wzór. Jeśli model cypryjski zadziałał, firma chce go zastosować w Polsce — z dostosowaniem do lokalnych realiów.
Cypr pozostaje więc „case study” udanej zagranicznej obecności. A jeśli Polska stanie się kolejnym krokiem, mówimy o rynku kilkakrotnie większym niż wszystkie rynki, na których Sklavenitis działa dziś.
FAQ
Czy Sklavenitis naprawdę wejdzie do Polski?
Firma potwierdza szczegółowe badania rynku, ale decyzji nie należy oczekiwać przed 2026 rokiem.
Dlaczego akurat Polska?
Rynek jest duży, rosnący i atrakcyjny dla firm, które szukają ekspansji poza Grecję i Cypr.
Czy Sklavenitis planuje przejęcia w Polsce?
Mało prawdopodobne. Firma podkreśla, że nie interesują jej kosztowne zakupy dużych sieci.



