Policja na Cyprze poszukuje 25-letniego mężczyzny podejrzanego o zorganizowanie sprytnego oszustwa na stacjach paliw. Według śledczych mężczyzna tankował samochody nieznanych osób, płacił firmową kartą paliwową, a następnie inkasował od kierowców gotówkę.
Jak działał mechanizm?
Schemat był prosty. 25-latek podjeżdżał na stację i proponował kierowcom zatankowanie auta „po niższej cenie”. Paliwo opłacał firmową kartą, do której miał dostęp, natomiast od właścicieli pojazdów brał gotówkę. W efekcie firma, do której należała karta, była obciążana kosztami paliwa, a podejrzany zatrzymywał pieniądze dla siebie.
Sprawa wyszła na jaw po wykryciu nieprawidłowości w rozliczeniach. Straty są obecnie szacowane, a policja prowadzi dochodzenie w sprawie oszustwa i nadużycia zaufania.
Trwa obława
Wydano list gończy za 25-latkiem. Policja publikuje jego dane i apeluje do osób, które mogą posiadać informacje o miejscu jego pobytu, o kontakt ze służbami. Jednocześnie funkcjonariusze ostrzegają kierowców przed podobnymi „okazjami” na stacjach paliw.
Sprawa pokazuje, że nawet pozornie korzystna propozycja może oznaczać udział w nielegalnym procederze.
FAQ
Na czym polegało oszustwo na stacjach paliw?
Podejrzany tankował auta firmową kartą paliwową i brał od kierowców gotówkę.
Kto ponosił straty?
Koszt paliwa obciążał firmę, do której należała karta paliwowa.
Czy 25-latek został zatrzymany?
Nie. Policja prowadzi poszukiwania i apeluje o pomoc w ustaleniu jego miejsca pobytu.



