Na lotnisku w Katowicach-Pyrzowicach jeden z pasażerów lecących do Larnaki zapłacił wysoką cenę za swoją nieuwagę. Pozostawiona torba wywołała alarm, ewakuację parkingu i akcję pirotechniczną. A sam właściciel… z samolotu trafił prosto z powrotem do domu.
Alarm na parkingu i ewakuacja strefy
W sobotę funkcjonariusze Straży Granicznej otrzymali zgłoszenie o bagażu pozostawionym bez opieki przed terminalem C. Natychmiast wyznaczono strefę bezpieczeństwa i ewakuowano cały parking. Na miejscu pojawił się sztab kryzysowy, a do akcji wkroczyli pirotechnicy.
Torba została sprawdzona z użyciem specjalistycznego sprzętu: pojazdu pirotechnicznego, kombinezonu ochronnego i rentgena. Okazało się, że w środku były wyłącznie ubrania.
Właściciel już siedział w samolocie do Larnaki
Szybko ustalono, że torba należy do mężczyzny, który był już na pokładzie samolotu lecącego na Cypr. Funkcjonariusze wyprowadzili go z kabiny, kazali odebrać bagaż i nałożyli 500 zł mandatu.
Na tym jednak nie koniec. Pasażer nie wrócił już na pokład – jego podróż zakończyła się na lotnisku, a nie w Larnace. Straż Graniczna poinformowała, że incydent nie spowodował opóźnień, ale przypomniała, że w przypadku strat lub zakłóceń ruchu podróżny może ponieść znacznie większe koszty.
FAQ
Dlaczego służby reagują tak gwałtownie na pozostawiony bagaż?
Każda niepilnowana torba może być potencjalnym zagrożeniem, dlatego obowiązuje procedura ewakuacji i kontroli pirotechnicznej.
Co grozi za pozostawienie bagażu na lotnisku?
Mandat, wyprowadzenie z samolotu, a w przypadku opóźnień – również obciążenie kosztami akcji i strat linii lotniczych.
Czy lot do Larnaki został opóźniony?
Nie. Służby potwierdziły, że incydent nie miał wpływu na ruch lotniczy.



