W cypryjskim parlamencie dojrzewa porozumienie w sprawie zmian w ustawie regulującej zgromadzenia publiczne i parady. Przepisy, uchwalone w lipcu, spotkały się z ostrą krytyką opozycji i ekspertów, którzy nazwali je drakońskimi i ograniczającymi konstytucyjne prawo do pokojowych demonstracji. Kluczowa w debacie okazała się opinia OBWE, wskazująca na arbitralność niektórych zapisów oraz ryzyko „efektu mrożącego” wobec obywateli.
70 procent zgodności między poprawkami
Posłanka Akel, Irene Charalambidou, po otrzymaniu opinii OBWE, przygotowała własny projekt nowelizacji ustawy. Równolegle swoje poprawki opracowuje Ministerstwo Sprawiedliwości. Podczas poniedziałkowych obrad komisji prawnej Izby okazało się, że oba dokumenty pokrywają się w ok. 70 procentach. Zarówno ekspert Uniwersytetu Cypryjskiego, jak i przedstawiciel Prokuratury Generalnej ocenili, że różnice między propozycjami mają charakter drugorzędny.
Policja neutralna, część związkowców nie widzi problemu
Policja oświadczyła, że zaakceptuje rozwiązania wskazane przez resort sprawiedliwości. Przedstawiciel związku zawodowego funkcjonariuszy zaznaczył przy tym, że obecna ustawa nie jest ich zdaniem problematyczna. Od czasu jej wejścia w życie odbyło się około 50 zgromadzeń, z czego – jak twierdzi policja – jedynie jedno wymagało interwencji niezwiązanej z przepisami.
OSCE ostrzega przed arbitralnością i nieproporcjonalnymi karami
Raport OBWE wprost wskazuje, że ustawa daje policji zbyt szerokie uprawnienia do rozwiązywania zgromadzeń, nie uwzględniając, że pewien poziom zakłóceń jest naturalną konsekwencją demonstracji. Według ekspertów, pojedyncze incydenty nie powinny automatycznie pozbawiać zgromadzenia statusu pokojowego.
OBWE zwróciła także uwagę, że przepisy nie określają mechanizmów odpowiedzialności policji ani ścieżki dochodzenia praw w razie działań nieuzasadnionych lub nieproporcjonalnych. Organizacja podniosła również zarzut nadmiernie restrykcyjnych sankcji, które mogą odstraszać obywateli przed udziałem w manifestacjach.
Surowe sankcje i nowe przestępstwa
Ustawa ustanawia dwa typy przestępstw. Pierwsze dotyczy aktów przemocy lub nawoływania do niej w celu zakłócenia pokojowego przebiegu zgromadzenia – zagrożone karą do trzech lat więzienia lub grzywną do 10 tys. euro. Drugie penalizuje odmowę ujawnienia tożsamości poprzez usunięcie elementów maskujących, jeśli istnieje ryzyko, że działania danej osoby mogą doprowadzić do naruszenia porządku – tu grozi kara do dwóch lat więzienia i 5 tys. euro grzywny.
W stronę kompromisu
Posłanka Charalambidou podkreśliła po posiedzeniu, że pozytywna postawa Ministerstwa Sprawiedliwości daje nadzieję na szybkie wprowadzenie zmian. Liczy, że nowelizacja trafi pod głosowanie na początku przyszłego roku. Z kolei parlamentarzyści poprosili policję o dodatkowe dane dotyczące zgromadzeń od lipca, w tym przypadków interwencji i problemów operacyjnych.
FAQ
Dlaczego ustawa o zgromadzeniach budzi kontrowersje?
Eksperci wskazują na zbyt szerokie uprawnienia policji, brak mechanizmów kontroli, nieproporcjonalne sankcje i ryzyko ograniczenia prawa do pokojowych protestów.
Kto przygotował poprawki do ustawy?
Propozycje zmian powstały równolegle w Ministerstwie Sprawiedliwości i w projekcie posłanki Irene Charalambidou z Akel. Oba rozwiązania pokrywają się w około 70 procentach.
Jakie kary przewiduje ustawa?
Do trzech lat więzienia i 10 tys. euro grzywny za akty przemocy na zgromadzeniach oraz do dwóch lat więzienia i 5 tys. euro grzywny za odmowę ujawnienia tożsamości w określonych sytuacjach.



