Czy system zdrowia naprawdę dba o bezpieczeństwo pacjentów – czy tylko odprowadza ich na parking?
„To nie jest historia z mediów. To widziałem dziś rano na własne oczy w szpitalu państwowym w Limassol” – napisał do nas jeden z czytelników. I trudno przejść obok tej relacji obojętnie.
Jak relacjonuje nasz czytelnik, starszy mężczyzna poruszał się z widocznym trudem – o lasce (a może raczej chodziku), podtrzymywany przez pielęgniarkę. Widać było, że ma problemy z koordynacją ruchów, z trudem zdjął plecak, w czym musiała mu pomóc towarzysząca mu pracowniczka szpitala. Wszystko wskazywało na to, że ma także problemy ze wzrokiem. I to nie były przypuszczenia – to widać było w sposobie, w jaki się poruszał, rozglądał, reagował.
Pielęgniarka odprowadziła go na zewnątrz, wrzuciła jego chodzik na tylne siedzenie… po czym starszy pan samodzielnie wsiadł za kierownicę (oczywiście starego Mercedesa) i odjechał.
I tu pojawia się pytanie, które zadaje sobie każdy świadomy uczestnik życia publicznego: jak ma nie dochodzić do wypadków drogowych, skoro nawet w szpitalu nikt nie reaguje, gdy osoba ewidentnie niesprawna fizycznie odjeżdża autem?
Czy to jeszcze troska o pacjenta – czy już obojętność systemu?
Nie wiemy, czy ten mężczyzna ma aktualne prawo jazdy, czy jest pod opieką rodziny, czy ktoś w ogóle kontroluje jego zdolność do prowadzenia pojazdu. Ale wiemy jedno: ta scena powinna niepokoić. Bo nawet jeśli nie doszło do wypadku – to tylko kwestia czasu.
Czy pielęgniarka miała świadomość, że pozwala komuś o ograniczonej sprawności fizycznej i prawdopodobnie wzrokowej prowadzić samochód? Czy system zdrowia – który przecież opiera się na odpowiedzialności – nie powinien powiadomić odpowiednich służb, jeśli ktoś nie powinien już siadać za kierownicą?
To nie osąd – to pytanie o odpowiedzialność
Ten tekst nie ma na celu piętnowania starszych kierowców. Wręcz przeciwnie – chodzi o to, byśmy jako społeczeństwo chronili ich oraz wszystkich wokół nich. Czasami troska oznacza powiedzenie „nie”.
Nie chodzi o to, by odbierać ludziom niezależność. Ale czy większą odpowiedzialnością nie jest zareagować wtedy, gdy widzimy zagrożenie?
FAQ
Czy starsi pacjenci po wizycie w szpitalu mogą odjeżdżać sami autem?
Nie ma formalnego zakazu, ale jeśli istnieją przeciwwskazania zdrowotne – to personel powinien zareagować i powiadomić odpowiednie służby.
Kto odpowiada za takie sytuacje?
Odpowiedzialność leży zarówno po stronie pacjenta, jak i systemu – zwłaszcza jeśli personel widzi zagrożenie dla bezpieczeństwa.
Czy można zgłaszać takie przypadki?
Tak – podobne sytuacje można zgłaszać anonimowo do policji drogowej lub opieki społecznej. Liczy się bezpieczeństwo.



