W Limassol zatrzymano 44-letniego byłego piłkarza w związku z zabójstwem 49-letniego Stavrosa Demosthenousa, do którego doszło w piątek rano. Mężczyzna został doprowadzony do sądu pod eskortą antyterrorystów i w kamizelce kuloodpornej. Sąd zdecydował o jego tymczasowym areszcie na osiem dni.
Spalony van i motocykl – pojazdy pod nadzorem policji
Kluczowy dowód w sprawie odnaleziono w nadmorskiej strefie Ayios Tychonas – był to spalony van, który według śledczych miał zostać użyty przez sprawców. W tym samym rejonie odnaleziono także motocykl należący do zatrzymanego 44-latka. Pojazd nie był zgłoszony jako skradziony, ale od miesięcy widniał jako unieruchomiony w rejestrach.
Do materiału dowodowego trafiły nagrania z monitoringu, na których widać pojazd krążący w okolicy domu ofiary tuż przed zbrodnią. Policja podejrzewa, że sprawcy podpalili vana, by zatrzeć ślady, a następnie uciekli motocyklem.

Zarzuty: morderstwo z premedytacją i podpalenie
Śledczy potwierdzili, że zarówno Stavros Demosthenous, jak i jego dom byli obserwowani przed atakiem. Zatrzymany jest obecnie badany pod kątem udziału w zmowie przestępczej, planowania zabójstwa, posiadania broni, użycia materiałów wybuchowych oraz podpalenia pojazdu.
Podejrzany zaprzecza wszelkim związkom ze sprawą i złożył już pierwsze wyjaśnienia. Policja kontynuuje przesłuchania i analizuje powiązania ofiary z lokalnym środowiskiem kryminalnym.
Limassol w napięciu
Sprawa wstrząsnęła miastem, a policja nie wyklucza kolejnych zatrzymań. Śledztwo obejmuje analizę nagrań z ulic, rozmów telefonicznych oraz możliwy udział więcej niż jednej osoby. Władze zapowiedziały, że pojazdy zabezpieczone na miejscu – spalony van i motocykl – zostaną poddane szczegółowym badaniom balistycznym i chemicznym.
FAQ
Czy aresztowany przyznał się do winy?
Nie. 44-latek odrzuca zarzuty i twierdzi, że pojazdy zostały użyte bez jego wiedzy.
Jakie dowody posiada policja?
Monitoring z okolic domu ofiary, spalony van, motocykl oraz dane z obserwacji przed zabójstwem.
Czy policja przewiduje kolejne zatrzymania?
Tak. Śledczy badają wątek współsprawców i nie wykluczają dalszych aresztowań.



